Co robimy z Twoimi danymi
Krótko i bez prawniczego żargonu. Jeśli czegoś tu brakuje albo coś jest niejasne — zadzwoń i zapytaj.
Statystyki odwiedzin — tylko za Twoją zgodą
Chcemy wiedzieć, które strony są potrzebne, więc liczymy odwiedziny narzędziem Google Analytics. Uruchamia się ono wyłącznie wtedy, gdy się na to zgodzisz — do tego czasu strona nie łączy się z Google ani z żadną inną firmą. Jeśli odmówisz, serwis działa dokładnie tak samo, łącznie z formularzem i telefonem. Decyzję możesz zmienić w każdej chwili niżej na tej stronie. Po zgodzie Google zapisuje ciasteczko i otrzymuje informacje o Twojej wizycie; skracamy przy tym Twój adres internetowy, żeby nie trafiał tam w pełnej postaci.
Poza tym nie śledzimy Cię
Nie ma tu wtyczek społecznościowych, reklam ani map wczytywanych z cudzych serwerów — mapa dojazdu to zwykły obrazek zapisany u nas. Kroje pisma też pochodzą wyłącznie z naszego serwera. Poza statystykami, na które sam wyrazisz zgodę, ciasteczko zakłada się tylko osobie logującej się do panelu redakcyjnego.
Co zbieramy z formularza
Wyłącznie to, co sam wpiszesz: imię albo pseudonim, telefon lub e-mail i treść wiadomości. Nie pytamy o nazwisko, adres ani datę wyjścia z zakładu karnego. Zapisujemy też zaszyfrowany, nieodwracalny ślad po adresie internetowym — służy wyłącznie do blokowania automatów rozsyłających spam i kasujemy go po tygodniu.
Nie musisz nic podawać
Wypełnienie formularza jest dobrowolne — możesz po prostu zadzwonić i nie zostawiać po sobie żadnego zapisu. Jeśli jednak piszesz, potrzebujemy telefonu albo e-maila, bo inaczej nie mamy jak odpowiedzieć. Imię może być zmyślone; nie sprawdzamy go i nie jest nam potrzebne do niczego poza tym, żeby wiedzieć, jak się do Ciebie zwrócić.
Dlaczego wolno nam to robić
Przetwarzamy Twoje dane po to, żeby odpowiedzieć na wiadomość, którą sam do nas wysłałeś, i żeby udzielić pomocy, o którą prosisz. To jest cała podstawa — nie używamy ich do niczego innego, nikomu nie sprzedajemy i nie budujemy z nich żadnych profili.
Kto to czyta
Tylko osoby pracujące w stowarzyszeniu, po zalogowaniu się do panelu. Nie przekazujemy zgłoszeń żadnym instytucjom — ani kuratorom, ani urzędom — chyba że sam o to poprosisz.
Komu jeszcze trafiają dane
Strona i skrzynka pocztowa stowarzyszenia działają na serwerach firmy Hostinger. Oznacza to, że technicznie ma ona dostęp do tego, co jest na serwerze — tak jak firma sprzątająca ma klucze do biura. Wiąże ją z nami umowa, która zabrania jej korzystania z tych danych do własnych celów. Poza nią nikomu nic nie przekazujemy.
Jak długo trzymamy
Zgłoszenia kasujemy po roku od otrzymania — dzieje się to samo, bez niczyjej decyzji. Zaszyfrowany ślad po adresie internetowym znika po tygodniu.
Co możesz zrobić ze swoimi danymi
Możesz poprosić, żebyśmy pokazali Ci wszystko, co o Tobie zapisaliśmy, poprawili błąd, usunęli Twoją wiadomość przed upływem roku albo wydali jej kopię. Możesz też sprzeciwić się temu, żebyśmy w ogóle trzymali Twoje dane. Wystarczy zadzwonić albo napisać — nie musisz tego uzasadniać ani wypełniać żadnego wniosku. Zajmiemy się tym najszybciej, jak potrafimy, najpóźniej w ciągu miesiąca.
Jeśli uważasz, że coś jest nie tak
Najpierw powiedz nam — najczęściej da się to wyjaśnić od ręki. Masz też prawo złożyć skargę do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (ul. Stawki 2, 00-193 Warszawa, uodo.gov.pl). Nie musisz nas o tym informować ani prosić o zgodę.
Kto odpowiada za Twoje dane
Stowarzyszenie Pomocy Osobom Wychodzącym na Wolność „EmauS”ul. Sandomierska 55/57, 80-074 Gdańsk
biuro@emaus-stowarzyszenie.com
tel. 882 847 643
