Co robimy z Twoimi danymi
Krótko i bez prawniczego żargonu. Jeśli czegoś tu brakuje albo coś jest niejasne — zadzwoń i zapytaj.
Nie śledzimy Cię
Nie liczymy odwiedzin i nie prowadzimy żadnych statystyk — ta strona nie łączy się z Google ani z żadną inną firmą. Nie ma tu wtyczek społecznościowych, reklam ani map wczytywanych z cudzych serwerów: mapa dojazdu to zwykły obrazek zapisany u nas, a kroje pisma pochodzą wyłącznie z naszego serwera. Ciasteczko dostaje tylko osoba, która loguje się do panelu redakcyjnego — kto po prostu czyta stronę, nie dostaje żadnego. W pamięci przeglądarki zostają najwyżej dwie rzeczy i obie dopiero po kliknięciu: wybrany motyw (jasny albo ciemny) oraz to, że zamknięto pasek z informacją o ciasteczkach. Jedno i drugie zostaje na Twoim urządzeniu i nie trafia na nasz serwer.
Co zbieramy z formularza
Wyłącznie to, co wpiszesz: imię albo pseudonim, telefon lub e-mail i treść wiadomości. Nie pytamy o nazwisko, adres ani datę wyjścia z zakładu karnego. Zapisujemy też zaszyfrowany, nieodwracalny ślad po adresie internetowym — służy wyłącznie do blokowania automatów rozsyłających spam i kasujemy go po tygodniu.
Co zapisuje sam serwer
Serwer prowadzi techniczny dziennik zapytań: która strona, kiedy, z jakim skutkiem i jakiej przeglądarki użyto. Służy wyłącznie do wykrywania awarii i nie zawiera adresów internetowych ani niczego innego, po czym dałoby się Ciebie rozpoznać — nie da się z niego odtworzyć, kto i ile razy tu był. Zapisy znikają po siedmiu dniach.
Nie musisz nic podawać
Wypełnienie formularza jest dobrowolne — możesz po prostu zadzwonić i nie zostawiać po sobie żadnego zapisu. Jeśli jednak piszesz, potrzebujemy telefonu albo e-maila, bo inaczej nie mamy jak odpowiedzieć. Imię może być zmyślone; nie sprawdzamy go i nie jest nam potrzebne do niczego poza tym, żeby wiedzieć, jak się do Ciebie zwrócić.
Dlaczego wolno nam to robić
Przetwarzamy Twoje dane po to, żeby odpowiedzieć na wiadomość, którą do nas wysyłasz, i żeby udzielić pomocy, o którą prosisz. To jest cała podstawa — nie używamy ich do niczego innego, nikomu nie sprzedajemy i nie budujemy z nich żadnych profili.
Kto to czyta
Tylko osoby pracujące w stowarzyszeniu, po zalogowaniu się do panelu. Nie przekazujemy zgłoszeń żadnym instytucjom — ani kuratorom, ani urzędom — chyba że sam o to poprosisz.
Komu jeszcze trafiają dane
Strona i skrzynka pocztowa stowarzyszenia działają na serwerach firmy Hostinger, a serwisem opiekuje się technicznie firma Netryva, która go zbudowała. Obie mają dostęp do tego, co jest na serwerze — tak jak firma sprzątająca ma klucze do biura. Obie wiąże z nami umowa, która zabrania korzystania z tych danych do własnych celów i nakazuje zachowanie tajemnicy. Poza nimi nikomu nic nie przekazujemy.
Jak długo trzymamy
Zgłoszenia kasujemy po roku od otrzymania — dzieje się to samo, bez niczyjej decyzji. Zaszyfrowany ślad po adresie internetowym znika po tygodniu.
Co możesz zrobić ze swoimi danymi
Możesz poprosić, żebyśmy pokazali Ci wszystko, co o Tobie zapisaliśmy, poprawili błąd, usunęli Twoją wiadomość przed upływem roku albo wydali jej kopię. Możesz też sprzeciwić się temu, żebyśmy w ogóle trzymali Twoje dane. Wystarczy zadzwonić albo napisać — nie musisz tego uzasadniać ani wypełniać żadnego wniosku. Zajmiemy się tym najszybciej, jak potrafimy, najpóźniej w ciągu miesiąca.
Jeśli uważasz, że coś jest nie tak
Najpierw powiedz nam — najczęściej da się to wyjaśnić od ręki. Masz też prawo złożyć skargę do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (ul. Stawki 2, 00-193 Warszawa, uodo.gov.pl). Nie musisz nas o tym informować ani prosić o zgodę.
Kto odpowiada za Twoje dane
Stowarzyszenie Pomocy Osobom Wychodzącym na Wolność „EmauS”ul. Sandomierska 55/57, 80-074 Gdańsk
biuro@emaus-stowarzyszenie.com
tel. 882 847 643
